Jeżeli nie szkoda walut twardych i nerwów odrobinę to proponuję kupić To.
Co prawda ze mnie taki meloman jak z koziej dupy waltornia, jednakowoż azaliż warto. Potem można jeszcze To.
A jak brzmi Gendron grający Bacha? Tak:
Panstwo tylko te obrazki czymś zasłonią i można słuchać.
Czemu nerwów?
P.S. U mnie z “dawnych mistrzów” Fournier.
No bo Panie Poczta Polska, potrafi zdematerializować przesyłki jak mało kto w tej cześci wszechświata; tzn. anecdata, bo mnie nie dotkło jako odbiorcę, dotkło jako nadawcę razy kilka.
A, pojmuję. Myślałem, że może coś w samym nagraniu może zdenerwować. Np. pogłos
Ale teraz to przeceniacie mój słuch, aż tak dobry nie jest [ja tam tam pogłosów żadnych nie miewam].
Pogłos w sensie że słychać chyba trochę wpływ pomieszczenia(?), nie żadne wyraźne echa czy coś. Nawet byłem ciekaw czy to nie może moje poranne uszy, ale porównałem zaraz z Fournierem i wyszło mi, że nie uszy.
Ale kto wie, może to jakieś artefakty kodowania, w końcu słucham tubki 240…
Ach, Wam o tubkę chodziło, wybaczcie, mam coś na synapsach pospinane i niezbyt starannie przekaz odbieram.
Rzeczywiście, jakość jest niebałdzo, więc możliwe iż pogłos jest, niestety nie znalazłem nic bliższego co by było Bachem granym przez Gendrona.