hodowca ”jelit”

Mały zakompleksiony histeryk-alkoholik, przez przypadek siedzący w Pałacu Namiestnikowskim jako prezydent Rzeczpospolitej, został dziś ”strażnikiem konstytucji” – tak dopieścił swego idola pomniejszego niejaki Wasserman, człowiek sławny z walki o wannę.

Według prokuratorka rodem z PeReLu, wypieprzenie ze składu Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa Ziutki Hennelowej, ksienca Pieronka, śpiewaka Ochman Wieśka, boską Ninę Terentiew, panią od dekoracji Krystynę Zachwatowicz – to tylko dotrzymywanie warty polskiej konstytucji.

Jesteś pan, panie Wasserman, kretynem i debilem, skoro twierdzisz iż takie postępowanie niejakiego Kaczyńskiego Lecha jest ochroną polskiej  konstytucji. Może pan mnie oświeci, gdzie jest zapisane iż wszyscy mający jakikolwiek kontakt z Kaczyńskim mają poddawać się nieustającej lustracji? Bo ja z prawa konstytucyjnego zdawałem egzamin i takiego paragrafu w konstytucji nie pamiętam – a egzamin zdałem.

Mówimy jedynie o ustawie, i to ustawie ułomnej, bo połowicznie skastrowanej przez Trybunał Konstytucyjny. Ustawie, która nie nakłada na członków stowarzyszeń społecznych obowiązku składania oświadczeń lustracyjnych – expresis verbis tam takiego postanowienia nie ma.

Ustawa lustracyjna nie jest ustawą konstytucyjną.

A porządek konstytucyjny łamie sam Lech Kaczyński, uchylając się od wypełnienia wyroku sądów powszechnych – łącznie z Sądem Najwyższym – nakazujących przeproszenie Mieczysława Wachowskiego za pomówienia skierowane pod jego adresem przez wspomnianego ”strażnika konstytucji”.

To pański idol, panie Wasserman, łamie prawo i to ordynarnie – bowiem pełnienie funkcji prezydenta nie zawiesza ważności orzeczenia sądowego, niekorzystnego dla pańskiego ”bohatera”.

Przestępcą jest właśnie Lech Kaczyński, a nie np. biskup Pieronek, który przed wejściem w życie ustawy złożył prawomocne oświadczenie lustracyjne – i domaganie się aby zrobil to ponownie jest debilizmem logicznym i prawnym.

Ale czego ja oczekuję od idioty? Żeby umiał posługiwać się logiką myślenia i wnioskowania ? To ”poważne nadużycie” z mojej strony – ale już taki naiwny jestem, przynajmniej od czasu do czasu.

Wszyscy próbują dojść podstaw takiego zachowania Kancelarii Prezydenta i samego Kaczora – a dla mnie wyjaśnienie tej zagadki jest proste: trzeba było wypieprzyć pod byle pozorem wszystkich, którzy nie są ”z nami”, wszystkich którzy nie popierają wystarczająco głośno pana Kaczyńskiego, nie głoszą pochwał i nie śpiewają peanów na cześć jego geniuszu.

Przy okazji można było dać upust własnej niechęci i małostkowości, przeciwko ”elitom” co to wspak czynią, co to Jarosława Brata Najmniejszego nie popierali, co mieli śmiałość krytykować i Jarka i Leszka.

Jeśli ktoś szuka dowodu na marniznę intelektualną i emocjonalną człowieka będącego aktualnym prezydentem Polski – to taki czyn jest chyba najlepszym tego dowodem.

A do Komitetu teraz wsadzi się ”swoich”: Legutkę filozofa najemnego, może i Krasnodębski się tam znajdzie, może Jasiowi R. damy papu, może kogoś z desantu pisowskiego – znając mentalność gnid z otoczenia PiSowskiego prezydenta największy urok mają pieniądze komitetu, te kilkadziesiąt milionów – tam już wizja synekurek, kolejnego tytułu do dorobku, uderzyła do pustych łbów.

Zaś zabytki Krakowa? A srał je pies, to złe miasto przeca jest, tam żeśmy nic nie ugrali, tam pRezydentem się nie zachwycają – to i niech to idzie w rozkurz, ten ”wyniosły krakuski skansen”.

I tak potem wyjdzie Bielan z Kamińskim i pierdolić będą o ofensywie wizerunkowej dla Kaczyńskiego, co pozwoli mu wygrać wybory – panowie, choćbyście stanęli na głowach i szydełkowali stopami, nic nie uratuje was i waszego mamlającego, karłowatego pijaczka przed klęską.

Kaczką jak przestraszona to dupę nad wodę wystawia – i to was czeka.

Za dwa lata nadejdzie otwarty sezon łowiecki na kaczki. Macie to jak w banku.

Jeden brat poleciał na śmietnik, kolej na drugiego. Zgodnie z hasłem ”rok nie wyrok, dwa lata jak za brata”.