9 czyli brunatnie

Ponieważ do szczęścia i całości brakuje mi tylko raka [co w sumie też nadejdzie, i chyba nie powinienem zbytnio narzekać, kwestia tylko czasu], wyciągam sam siebie z piachu za własną brodę jak pewien bohater [wiem, nieprecyzyjnie ale ja mam tylko 3 mm na głowie, broda dłuższa].

Oraz ponownie zapadłem na SZJU [nie mylić z lamusiarską grupą na laście] czego efektem jest popadanie w podejrzenie o brunatność:

A jak ktoś lubi słuchać i rozumieć to proszę bardzo.

Zaś gdyby trapiło że rano poprawiam wąsik, i mam oficerki to na to o!

Reklamy

Sztuka machania palcem

Już to drżenie w głosach dziennikarzy przeistoczyło się z pozorowanej/prawdziwej żałości w drżenie sensatów, węszących polityczną krew. Ich prawo, jak ktoś lubi zachowywać się jak szmata – wolno.

Ale najbardziej rozbawiają, do sarkastycznych zajadów politycy. Ci, którzy jeszcze wczoraj i przedwczoraj i tydzień wstecz deklarowali oraz deklamowali jak to odmieni nas Polaków, a także klasę polityczną, taka tragedia narodowa. Zapału starczyło do niedzielnych nekropolnych swawoli, do ekstazy pochówku wafelskiego. Pewnie co niektórzy nawet alarm mieli w komórkach ustawiony, żeby wiedzieli iż już można pluć i szczekać, bo żałoba narodowa zakończona.

Najśmieszniejsze, że przodują w sztuce hipokryzji ci najbardziej chrześcijańscy, najbardziej pełni smutku i żalu, delikatni i zrozpaczeni, deklamatorzy elegii pogrzebowych w radio i telewizorze oraz internecie.

Ot, taki Gowin. Kto zagląda do kąta, dobrze wie jak wielkim uczuciem pałam do owego polityka. Można rzec, płonę.

Poseł ponownie ukazał nam swoją arcychrześcijańską twarzyczkę podczas rozważań o skutkach, politycznych aspektach oraz narodzie, czy też Narodzie.

I jak zwykle nie zawiódł mnie, swego wiernego nienawistnika.

Poseł pomachał palcem, ba! wymownie i groźnie pomachał palcem:

Ale jest czas na żałobę i czas na dyskusję. Ci którzy protestowali w okresie żałoby – moim zdaniem – sprzeniewierzali się czemuś bardzo fundamentalnemu. Polacy odpłacą tym, którzy naruszali czas żałoby„.

Uuu, panie poseł…. panu coś pojebało się, czy może żeś pan się zatruł wielkanocnym jajem, babka była nieświeża, zakalcowata?

Panu się chyba ustroje były popierdoliły  jak króliki Lejzorka Rotszwanca – my tutaj nie siedzimy w zamordystycznym państewku katolików-Polaków tylko w republice parlamentarnej, teoretycznie gwarantującej swoim obywatelom wolność poglądów, wypowiedzi i demonstracji.

Być może panu się roi taki pomysł, co by wszyscy byli pod jeden narodowo-katolicki strychulec ustawieni, co by żałoba była obligatoryjna i zawarowana karami, co by cudze polityczne ekscesy w kontekście śmierci wszyscy jak jeden mąż mieli przyjmować za ostateczne oraz wiążące.

Być może zdaje się panu w tej pustej jak wiadro głowie, że to tak pan żeś sobie powiedział kilka zdań w radio. To panie poseł [oseł?] jest podżeganie do przestępstwa. Czy to się panu podoba czy też nie, wolność poglądów nie podlega karaniu, zwłaszcza poglądów na dobro wspólne, jakim ostatecznie jest Wafel wraz z całą zawartością.

Albo może ja czegoś nie wiem, może już to tylko jest własność i wartość konserwatystów, katolików i mieszkańców Małopolski? A reszcie chamstwa wara i poszli won?

Ci którzy sprzeciw wyrażali to nie Polacy są – zgodnie z logiką pańskiej wypowiedzi? Bowiem skoro „Polacy” mają ich rozliczać, to tamci są ”nie-Polacy”? Proste dychotomie dla inwalidów intelektualnych, co? My-Oni?

Dobra rada Tuskowi – hamuj pan, panie premier, posła Gowina. Niech ten krakowski Palikot pilnuje jęzora publicznie.

Bo może się okazać przy najbliższych wyborach iż generał publiczny upierdoli posła przy urnie, albo i upierdoli samej Platformie przy urnie. I będziecie mieli znów PiSowanie przez kadencje kolejne. Ale kto wie, może właśnie taki scenariusz najbardziej wyczekiwanym przez Gowina?

Panie premier, generał publiczny nie jest idiota.