Wypisy z cudzej przeszłości

Liberalizm ma własną historię i własne tradycje. Socjalizm ma własne recepty i cele. Socjalizm dąży do zniszczenia bogatych, liberalizm – do dźwignięcia ubogich z nędzy. Socjalizm położy kres własności prywatnej, liberalizm zachowa ją w jedyny sposób, w jaki można ją bezpiecznie i rzetelnie zachować: przez pogodzenie ze sprawiedliwością społeczną. Socjalizm zabiłby przedsiębiorczość, liberalizm wyzwoli ją z pęt przywilejów i protekcjonizmu. Socjalizm atakuje priorytet jednostki, liberalizm będzie szukał i szuka dróg stworzenia godziwego minimum stopy życiowej mas. Socjalizm wynosi nade wszystko rolę państwa, liberalizm – człowieka. Socjalizm atakuje kapitał, liberalizm – monopole!

Cytat z 1908 r., z jednej z kampanii wyborczych. Niemal proroczy, bo kto wiedział w tym roku że Lenin będzie miał swoje państwo – łącznie z samym Leninem?

Tak mnie naszło po ostatnim artykule Żakowskiego w „Polityce” i dzisiejszej odpowiedzi Gwiazdowskiego w tejże.

Nie ma już prawdziwych liberałów, oj nie ma.

Reklamy

Głupota nominowana w euro

Że polska polityka krajowa i pseudo-europejska tabloidem stoi – wie ten, kto patrzeć i czytać się nie boi. Nie dziwi, bo przecież jaki wyborca, taki deputowany i takież pisanie-czytanie.

Ale jednakowoż są granice, poza które wychodząc deputowany robi z siebie kretyna i wała.

PiSowska metoda narracji rzeczywistości polega na sraczce konferencyjnej: zwołuje się pismotwórców co dni kilka, pod pozorem ogłoszenia nowych informacji czy czego tam. Poczem Antoni M. doznaje publicznie wizji po specyfikach nieznanego pochodzenia [sprawdzić czy nie duch święty], bądź poseł Błaszczak z ową ciągle-nie-do-zapamiętania posłanką od gospodarki udowodnić za wszelką cenę chcą wszystkim, że redukcja dochodów oznacza wzrost przychodów.

I dziś ponownie posłowie zalśnili jak diamenty w gównie. Pomijam Płaszczaka i koleżankę od gospodarki, bo to nawet do omówienia się mało smaczne. Lepsiejszy okazał się eurodeputowany Kowal, komentując raport PISM-u, i trąbiąc że Polska nic nie ma w nowej służbie dyplomatycznej unijnej, co ją pani Ashton robi.

Pan, panie Kowal, też Antoniemu cukieraski podbierasz? To trzeba było wczoraj słuchać konferencji PISMowskiej, gdzie powiedziano iż raport dotyczy stanu sprzed kilku miesięcy, nie zaś nowej służby dyplomatycznej UE – bowiem ta dopiero się tworzy i ciągle trwają negocjacje pomiędzy poszczególnymi krajami. A zwyczaj cywilizowany jest taki, że jak się negocjuje to z tym się do mediów nie lata – w przeciwieństwie do was.

Pani Ashton jeszcze nic nie ma, i żadnych stanowisk nie podzielono – capisci, herr Kowal? Z równym wysiłkiem mógłby pan komentować prognozy pogody sprzed kilku miesięcy i wyciągać wnioski na dziś i na przyszłość.

Wszelkie informacje odnośnie tematu który tak pan zapalczywie referował, zna jedynie kilka osób – w żaden sposób te osoby nie pracują w PISMie.

Takie mam zadziwienie: swego czasu „Polityka” bardzo pozytywnie oceniała pana posła i jego pracę tak w krajowym parlamencie, jak i unijnym – jak widać ktoś słabo stopnie panu deputowanemu wystawiał, skoro teraz wali klocki publicznie jak najlepsi z partii.

Ziobrze się nie dziwie, to nieuk jest, bez żadnego języka obcego poza polskim – o czym i z kim on tam może poudzielać się, w tem europarlamencie? Tedy siedzi półdupkiem w kraju i popierdala na dowolny temat, takoż Rysio Cz., kolejny orzeł co poleci w każde gówna.

Ale pan, panie Kowal? W oparciu o nieświeże jajeczko chcesz pan omlet robić? Kiepsko z panem, boś albo pan całkiem niewiedzący [co strach, bo za grube kaskie], albo świadomie rżniesz pan głupa na konferencyjej [ jeszcze gorzej, bo cynizm gumiany].

Weźmie napisze „Rzeczpospolita”, a wy lecicie jak muchy do gówna – i potem właśnie gówno wychodzi, a nie merytoryczna dyskusja. Cały PiS.

Pewnie zadziałało prawo Parkinsona – pan poseł Kowal osiągnął swój poziom niekompetencji, awansując na eurodeputowanego, i ma czas na pieprzenie głupot w kraju, miast pracować dla tego kraju w rzeczonym parlamencie. Ale to pewnie w myśl zasady: im gorzej dla Polski, tym lepiej dla PiSu?

Tylko ja się pytam, czemu kurwa za moje podatki, i to nominowane w tłustym euro, pan to robisz?

Zlać to, już lepiej pompować docenta Furmana w RoMku, niż patrzeć na tzw. politykie.