Boryna na Cyprze [albo i w Luksemburgu]

Jeden minister był napisał list do prasy, adresując swoje głębokie przemyślenia oraz wynikające z nich wnioski do twórców tzw. reformy emerytalnej z 1999 r. Drugi minister, [bajdełej mój ulubiony w tym nie-rządzie] był od razu zareagował i zaprotestował [facet ma odruch jak pies w eksperymencie Pawłowa] – żadnych takich, zmiany w KRUS mają uwzględniać „realne dochody rolników”!

To nic, iż zgodnie z propozycjami ministra pierwszego ok. 95 % aktualnych „rolników” dalej płaciłoby składkę emerytalną 68 złotych miesięcznie [tak, prepaniom (jak mawiał były wicepremier): SZEŚĆDZIESIĄT OSIEM ZŁOTYCH MIESIĘCZNIE] , co w przyszłości zapewni im emeryturę tak na poziomie 700 peelenów.

Pozostała grupa bauerów i rolników [sprawdzić czy nie posłowie PSL] miałaby płacić coś na kształt progresywnej składki, której wielkość uzależniona zostałaby od wzrostu dochodów powyżej granicy 2000 peelenów miesięcznie.

Więc pan drugi minister zakwiczał i zachrumkał groźnie, iż tacy biedni rolnicy żeby uciec od tak srogiego oskładkowania przez państwo [„dziadowskie” azaliż w tem aspekcie?] – wezmą swoje widły oraz gumiaki i udadzą się zakładać  firmy na Cyprze czy innym Luksemburgu.

I jak sobie wyobraziłem lokalnych farmerów na kilkunastu ha, których miesięcznych statystyczny dochód przekracza 2000/m, jak masowo ruszają zakładać owe firmy to, cytując klasyka, „się ześmiałem ze śmiechu jak pszczoła”. I biurko zaplułem oraz papiery różne.

Panie Drugi Ministrze !1! Ja wiem, że wasze PSL to partia klasowa w ścisłym rozumieniu tego pojęcia. Że w żaden sposób wasze pomysły [czy może ich brak] oraz ciągła obstrukcja na odcinku „rolnik-budżet państwa” nie jest działaniem w interesie tychże rolników, lecz w waszym własnym. Wy tego nie musicie tak ostentacyjnie podkreślać i wywrzaskiwać.

I mała rada – jak się pan minister tak pochyla nad losem rolników, to niech dokładnie czyta nad jakim rolnikiem się pochyla; bo może być ciepławo jak się klientela polityczno-wyborcza zorientuje iż bliżej wam do producentów rolnych na min. 300 ha, niż do zwykłego chłopa z kilkunastoma hektarami piasków oraz karasków.

Niniejszym ogłaszam iż Drugi Minister zdobył laur „Babola Miesiąca” w kategoriach „polityka” i „ekonomia”. A to dopiero 3 dzień 2011 r.

……..

Tak sobie dumałem kacowo z nowym rokiem, iż może zrezygnować z „pochylania się” nad polityką – niedasię. Może to i lepiej?