Żeby był jak najwyższy wymiar, musicie to robić wielkrotnie

Pod koniec minionego roku informacja o psie „wyprowadzonym” przy użyciu linki stalowej i samochodu obiegła sieciowe zakątki, dając oprócz gróźb karalnych w internetowych wpisach forumowych, silną dawkę ludzkiej empatii: 140 tysięcy podpisów pod petycją o najwyższy wymiar kary dla wyprowadzaczy.

Niestety, ów termin najwyższy wymiar kary nie obejmuje kar mutylacyjnych, bowiem wg. mojego punktu widzenia lepiej jednemu z drugim ujebać po prawej ręce w okolicach łokcia = dłużej będą pamiętali powody prowadzące do leworęcznego onanizmu.

Sąd przyjął założenie, iż wyprowadzacze nie znęcali się wcześniej nad żadnymi zwierzętami. Czyli w przypadku pierwszego rodzajowo przestępstwa nie zastosuje maksymalnego wymiaru kary za taki czyn [czyli maks. 2 lata w celi]. Dostali po połowie.

Kiedy kara – znajdująca swoje odzwierciedlenie w wymiarze uzasadnionym przez sąd – realizuje swój cel? Och, podyskutujmy słodko: ja z wykładów zapamiętałem nakaz nieuchronności i szybkości [od chwili popełnienia przestępstwa] w jej wymierzeniu, zaś jej cel prewencyjny może dodatkowo znajdować swoje odzwierciedlenie w jej rozmiarach. Jedne kultury prawne kładły większy nacisk na prewencję poprzez strach przed karą [zwłaszcza jeśli była to kara w stylu ”kieszonkowiec bez ręki”], drugie skłaniały się ku wspomnianej nieuchronności.

Sąd miał rację? W świetle orzecznictwa i pragmatyki tak, ale cel nie zostanie spełniony.

Przecież owi radośni mieszkańcy Podhala nie dokonali jednorazowego przestępstwa, ich dotychczasowy dorobek pozwala spokojnie założyć iż kary więzienia spełnią tylko rolę izolacyjną. Nic ponad to.

2,500 peelenów grzywny? Phyy.

Och, niech nikt mi nie pierdoli o tym jak to cięższe przestępstwa na ludziach są traktowane łagodniej – bo nie jest tak, bez zdań dwóch.

Jeśli jesteś zdolny zabić psa pod wpływem impulsu, będąc na lekkiej bańce, co sprawi że kiedyś pod wpływem zbliżonego impulsu nie zarżniesz przypadkowego człowieka? Nic.

Poziom cywilizacyjny danego społeczeństwa wyznaczany jest nie jakimiś z dupy wyjętymi wskaźnikami, ale prozaicznym stosunkiem silniejszych członków społeczności wobec słabszych, także tych odmiennego gatunku, nawet tych stricte użytkowych [patrz zwierzątka hodowlane].

Natomiast społeczności mające poważne deficyty w tym zakresie bardzo chętnie posługują się silnie rozbudową etyką o religijnym pochodzeniu, oraz uwielbiają hierarchiczne struktury społeczne.

We Wolsce jak i w Polsce minie jeszcze wiele dekad, nim przeskoczymy na ten wyższy poziom rozwoju.

Na razie można tanio się wykpić od okrucieństwa. Mniej niż średnia krajowa miesięczna.