Teologiczny wymyk bez trzymanki


Pisze Wierusz Kowalski tak:

według współczesnej doktryny katolicyzmu skuteczność sakramentów nie jest uzależniona od dyspozycji człowieka sprawującego dany obrzęd, ale od samego wykonania znaku sakramentalnego i wypowiedzenia ustalonej przez Kościół formuły (ex opere operato) [w: „Wczesne chrześcijaństwo I – X wiek”]

Oczywizda teologia katolicka robi stójkę na wątrobie, żeby nie wyśmiano całej koncepcji [patrzą ów link do wiki] – mimo wszystko brzmi to wątle, jak intelekt Dziwisza.

Czemu tak? Bo z automatu przypomniała mnie się [w trakcie czytania rzeczonego Wierusza Kowalskiego] dyskusja płomienna pod artykułem o niejakim księdzy Natanku czy Onanku, co to Dziwiszowi się nie kłania, bzdur piramidalne z ambony pogania, narodek katolicki kazaniami otumania, przez internety oszałamia – clou tej dyskusji brzmiało:

jak sakramenty sprawowane przez takiego kogoś mogą być ważne?

Oneż, te sakramenta, są WAŻNE I JUŻ – nawet jeśli ksiądz Natanek publicznie zrobi onanek podczas kazania.

I tak cała dyskusja na nic, drogie dzieci interneci.

Kościół z punktu widzenia logiki to takie coś jak żaglowa łódź podwodna – nie ma prawa istnieć i działać. A jest. I działa.

.

A teraz, z głębi czerni mej ateistycznej otchłani, podrzucam:

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s