Jak Kazimierz Michał Ujazdowski spotkał się z Hansem Frankiem

Kazimierzu Michału Ujazdowsku dał odpór „złym miazmatom” w kulturze i był pojechał po KulturMinistrze Zdrojewskim. Żenometr zawył podczas wczytywania tekstu panu Kazimierzu, migocząc rozpaczliwie czerwonym światełkiem.

Jednakowoż najlepsze są reakcje sieciowe, szybkie i zdrowe: perła glanowania w aksamitnym kapciu.

Tak to, panie Kazimierzu – ja pamiętam jeszcze pana ministrowanie za czasów Buzka, te stosy walajacych się po ministerialnych korytarzach periodyków, coś pan je dotował zarazem lansząc swoją osobę… chciałoby się znów, panie quasi-konserwatysto? Niestety pozostaje panu przyjemność dzielenia poglądów z wirtualnym avatarem General Gubernatora.