88

GiedrycStempowski

Gdzieś tam pisałem poprzednio że to jak jednorożec jest – wszyscy słyszeli, nikt nie widział. A tu proszę, dowód pośredni na istnienie jednorożców. Duży jednorożec, bo prawie 1000 stron. [ale na Bobkowskiego za chudego byka nie dam 150 peelenów, to zdzierstwo jest dzikie w biały dzień na widnym gościńcu].

Ponieważ się omyliłem to w ramach ekspiacji za błędne wróżby broda została ogolona. Pół litra sam sobie będę musiał postawić pod jakieś dobre jedzenie.

Tak tedy: pierdolę rozmaitych przebierańców małpianych, LongszamponówDeBurdeli nieuków, pieprzę choroby, szwy i stresy.

Robię powrót do przeszłości.

Reklamy

87

Przez kilka dni tak chodziło za mną co by jakoś posmagać plugawymi słowym głupotę tego księnca LongszampaBeriera co to był pierdolił jak pobity w szmacie prawackiej URze o „bruzdach dotykowych na twarzach dzieci zrodzonych in vitro” powołując się na jakieś mityczne badania naukowe jakoby objawione na dziwacznej konferencji mambodżambo o ratowaniu życia co to się miała odbyć w Białymstoku [a takie zacne miasto, kurwa mać?].

Lecz narpiew był wyprzedził mnie ojciec dziecka in vitro któren po mistrzowsku nawkładał LongaszampowiBerieru, potem pan szaman LongszampanBerierski był się zfajdał publicznie listem, co z kolei wkurzyło ludzi z Naszego Bociana.

I w sumie doszedłem do takiego punktu w rozważaniach własnych, iże jedynie mógłbym LongszamponowiBeriercu wypodać z laczka w dupę odzianą w czarną sukienkę, tem bardziej że podobnież to prawnik z UJ [kurwa gniazdo kala], bo dyskusja merytoryczna raz że prowadzona jest lepiej przez innych, a dwa – ja nie mam cierpliwości na ewentualne rozmowy z niedoukami, debilami i tumanami. Czasu też nie mam.

Lepiej sumują to memy z sieci:

Bruzdy u księży