97 czyli epicka zajebistość

Dawno temu czytałem ten kawałeczek w którymś numerze „Feniksa”, wydany wtedy jako nowelka. Nawet nie śniło się wówczas, że telewizja zrobi takie sceny [komiks no to może, bo co to kosztuje narysować, nespa?]. A tu proszę, aż kolce na grzbiecie stają z nadmiaru adrenaliny.

Jak mawia Cesarzowa Południa „są smoki, cycki i wojna – to jest zabawa” [cytata z pamięci, może być zniekształcona, ważne że szło o smoki i cycki].

PS. Dla Szefów TVP mam prośbę: idźcie kurwa i zawieście wielkie kłódki na waszym kramiku, i nie kręćcie żadnych seriali (nawet tych pierdolonych Plebanii, Rancz, OjcówMateuszów i całej marnej reszty) – bo to co wy robicie to nawet nie jest onanizm to jest sranie w rosół. Bez sensu i bez efektów. Dajcie nam i sobie wolne. Możecie się zaorać i posypać solą. Bo czegoś takiego jak to wyżej nie wyprodukujecie nawet jakby budżet roczny TVP wynosił 10 miliardów Władków Jagiełłów. Never-kurwa-ever.

92 czyli jak Tusk podziękuje Boniemu za mój głos

Najpierw iść TAM, dokładnie przeczytać, przemyśleć i ewentualnie poprzeć – tylko mi kurwa jaj sobie nie robić. Jaja robią z nas „polytycy” wszelkiej maści.

Teraz troszkę propagitki:

likwidacja

A ponieważ nie mam już ochoty na ponowne rozpisywanie się na ten temat, to dam kopypasta ze swego fejsa:

„Może kurwa od razu zwolnić tych bibliotekarzy, książki spalić [casus jest, niejeden] a puste pomieszczenia opierdolic na wynajem? Zawsze jakiś wąsty Zdzisław otworzy hurtownię drutu i farby, a gmina piniondz zarobi.
A potem pierdolą rzewnie o spadku czytelnictwa – a co mają ci ludzie kurwa czytać? Paragony ze sklepów?!” [narcyzm mode on – autocytaty – narcyzm mode off].

I dlaczego Tusk będzie dziękował Boniemu? Bo prędzej zobaczą na żabie futro niż mój głos na ich partyję polityczną. Ponieważ ja doskonale wiem jak to się skończy w gminach zarządzanych przez platfusów, sam w takiej mieszkam – bumistrz to patentowany matoł, coś na kształt szefa ze stripów Wilqa. Pierwsze, co zrobi ten balon to zarżnie biblioteki – bo po chuj komu 3 biblioteki w takim małym miasteczku.

Wiadomo zaś przecież, że jak naród za dużo książek czyta to może coś mu wpaść do tych głów, i jeszcze władza zostanie bez władzy.

Triple facepalm.