87

Przez kilka dni tak chodziło za mną co by jakoś posmagać plugawymi słowym głupotę tego księnca LongszampaBeriera co to był pierdolił jak pobity w szmacie prawackiej URze o „bruzdach dotykowych na twarzach dzieci zrodzonych in vitro” powołując się na jakieś mityczne badania naukowe jakoby objawione na dziwacznej konferencji mambodżambo o ratowaniu życia co to się miała odbyć w Białymstoku [a takie zacne miasto, kurwa mać?].

Lecz narpiew był wyprzedził mnie ojciec dziecka in vitro któren po mistrzowsku nawkładał LongaszampowiBerieru, potem pan szaman LongszampanBerierski był się zfajdał publicznie listem, co z kolei wkurzyło ludzi z Naszego Bociana.

I w sumie doszedłem do takiego punktu w rozważaniach własnych, iże jedynie mógłbym LongszamponowiBeriercu wypodać z laczka w dupę odzianą w czarną sukienkę, tem bardziej że podobnież to prawnik z UJ [kurwa gniazdo kala], bo dyskusja merytoryczna raz że prowadzona jest lepiej przez innych, a dwa – ja nie mam cierpliwości na ewentualne rozmowy z niedoukami, debilami i tumanami. Czasu też nie mam.

Lepiej sumują to memy z sieci:

Bruzdy u księży

78 czyli o prawie 3 zasad

Zasada 1: jeśli pijesz to tylko w znanym towarzystwie.

Zasada 2: jeśli kłócisz się o politykę i filozofię po pijaku to tylko w znanym towarzystwie.

Zasada 3: jeśli nie spełniłeś 2 powyższych nie lej się z najbardziej krewkim adwersarzem bez sprawdzenia co trzyma w dłoni – rany szarpane goją się źle.

Dobrze chociaż że to lewa dłoń.

Polacy, na chuj wam polityka?