98

Reklamy

97 czyli epicka zajebistość

Dawno temu czytałem ten kawałeczek w którymś numerze „Feniksa”, wydany wtedy jako nowelka. Nawet nie śniło się wówczas, że telewizja zrobi takie sceny [komiks no to może, bo co to kosztuje narysować, nespa?]. A tu proszę, aż kolce na grzbiecie stają z nadmiaru adrenaliny.

Jak mawia Cesarzowa Południa „są smoki, cycki i wojna – to jest zabawa” [cytata z pamięci, może być zniekształcona, ważne że szło o smoki i cycki].

PS. Dla Szefów TVP mam prośbę: idźcie kurwa i zawieście wielkie kłódki na waszym kramiku, i nie kręćcie żadnych seriali (nawet tych pierdolonych Plebanii, Rancz, OjcówMateuszów i całej marnej reszty) – bo to co wy robicie to nawet nie jest onanizm to jest sranie w rosół. Bez sensu i bez efektów. Dajcie nam i sobie wolne. Możecie się zaorać i posypać solą. Bo czegoś takiego jak to wyżej nie wyprodukujecie nawet jakby budżet roczny TVP wynosił 10 miliardów Władków Jagiełłów. Never-kurwa-ever.