92 czyli jak Tusk podziękuje Boniemu za mój głos

Najpierw iść TAM, dokładnie przeczytać, przemyśleć i ewentualnie poprzeć – tylko mi kurwa jaj sobie nie robić. Jaja robią z nas „polytycy” wszelkiej maści.

Teraz troszkę propagitki:

likwidacja

A ponieważ nie mam już ochoty na ponowne rozpisywanie się na ten temat, to dam kopypasta ze swego fejsa:

„Może kurwa od razu zwolnić tych bibliotekarzy, książki spalić [casus jest, niejeden] a puste pomieszczenia opierdolic na wynajem? Zawsze jakiś wąsty Zdzisław otworzy hurtownię drutu i farby, a gmina piniondz zarobi.
A potem pierdolą rzewnie o spadku czytelnictwa – a co mają ci ludzie kurwa czytać? Paragony ze sklepów?!” [narcyzm mode on – autocytaty – narcyzm mode off].

I dlaczego Tusk będzie dziękował Boniemu? Bo prędzej zobaczą na żabie futro niż mój głos na ich partyję polityczną. Ponieważ ja doskonale wiem jak to się skończy w gminach zarządzanych przez platfusów, sam w takiej mieszkam – bumistrz to patentowany matoł, coś na kształt szefa ze stripów Wilqa. Pierwsze, co zrobi ten balon to zarżnie biblioteki – bo po chuj komu 3 biblioteki w takim małym miasteczku.

Wiadomo zaś przecież, że jak naród za dużo książek czyta to może coś mu wpaść do tych głów, i jeszcze władza zostanie bez władzy.

Triple facepalm.

Reklamy

63 czyli Last.fm dyma po brazylijsku za 3 euro miesięcznie

Słynny serwis postanowił zabawić się ze mną w mikołajkowo-gwiazdorowe szuranie. Brzydko się zabawił.

Zasada działania serwisu była prosta jak budowa cepa [i niezwykle kapitalistyczno-libertariańska]: nie płacę, mam tylko wersję basic [czyli po zainstalowaniu wtyczki sobie skrobluję na własny profil, dostaje potem zwrotnie na stronie statystyki, similare itd]; płacę – mam „seksowną ikonkę” [cokolwiek  miałoby to znaczyć], dostęp do betawersji dodatkowych programów, brak reklam i rzecz najbardziej dla mnie istotną – radio odtwarzające muzkę jaką lubię, jaką mogę polubić, jaką lubią moi ‚sąsiedzi’ na laście, i tysiąc dwieście innych propozycji na streaming.

I to wszystko za 3 $/3 Euro miesięcznie. W sumie fistaszki [jedno piwo w lepszej barówie albo paczka fajek].

Płaciłem. No bo radio, no bo brak reklam [po AdBlocku to nieargument], no bo snobistyczny picek w avatarze. Na jednym profilu albo na chorobowym profilu.

A tu dnia 13 grudnia roku pamiętnego dostaję otóż maila pewnego, z nagłówkiem „Last.fm radio: important changes to your service” to sobie myślę „oho, znaczy się będą na święta coś dodawać dla abonentów”. I co ja pacze?  Poza typowo korporacyjnym „pierdupierdu” paczę ci ja na akapit o treści:

Up until now, Last.fm radio has been a subscription only feature in your country. However, unfortunately, from Tuesday 15 January 2013 we are no longer able to provide radio streaming to you due to licensing restrictions, and you will no longer be able to listen to Last.fm radio.

 Scrobbling remains free and your listening data, charts and recommendations will not be affected by this change.

Pierwsze skojarzenie „ano kurwa Polska, Bangladesz Środkowej Europy, jak zwykle biedni kuzyni są jebani z ziemią równo”.

Nim jednak pierwsze opary hejtu uderzyły mi do głowy, pomyślałem co by zajrzeć na oficjalną stronę serwisu i poczytać więcej. Otóż rodzina biedowych kuzynów jest szeroka, butthurt będzie ogólnoeuropejski – tylko Miemcy, Angole i Irole dalej sobie będą radyja słuchać.

Ale komu nie zabiorą? Brazylii. O_o

Żelazo uklękło.

Niby butthurt mniej dotkliwy bo na większą liczbę zadków się rozłoży – ale jakoś tak w dzióbku niesmacznie.

Wszystko bez tych yebanych amerykanów co kupili lasta – wyraźnie widać kurwa łapki tych całych RIAA i innych kurwówprawnikówodlicencji. Co wam we tych pustych baniakach jankesi się dzieje, że co kulturowo jest inne to musicie zayebać młotkiem z paragrafów i kasy? Korpofiuty nigdy nie ominą okazji żeby wydmuchać stałych klientów, i dodatkowo zapodać im kopa na pożegnanie. Tak było w moim przypadku z marką Hewlett-Packard, tak pewnie będzie z fimą Last.fm.

W sumie to po słowiańsku mogę rzec „chujwamawdupę” – skończy mnie się abonament to pewnie nie zapłacę za następny okres. Ostatecznie AdBlock działa nadal skutecznie, a seksowność moich awatarów lata mnie kalafiorem.

Zawsze pozostaje Spotify któren ma w ’13 być w Wolsce, tym Bangladeszu Europy Środkowej.