Armia sił dobra z kiepską polszczyzną

Cóż za imponujący parteitag patrioci sobie urządzili, to tylko żal iż Reni już nie nagra. Drugi „Triumf woli” bez wysiłku.

Wszystkim wszystko obiecano, czyli sroczka kaszkę warzyła. Wszyscy zaś gapili się w zawartość kociołka, miast zerkać co sroczka robi z kopyścią do mieszania kaszy. A potem będą płakać, jak sroczka kopyścią w łeb zapierdoli temu i owemu.

I na koniec mała zagadka: po czym poznajemy „prawego Polaka” z Sevres? Po końcówce „-om”. „Polskom„, „wolnościom„, „godnościom„.

„Dupom smarowanom czosnkom jak wygramy wybory”

Fascynujące, jakaż to elita kryła się po podwórkach Żoliborza.

Reklamy