Armia sił dobra z kiepską polszczyzną

Cóż za imponujący parteitag patrioci sobie urządzili, to tylko żal iż Reni już nie nagra. Drugi „Triumf woli” bez wysiłku.

Wszystkim wszystko obiecano, czyli sroczka kaszkę warzyła. Wszyscy zaś gapili się w zawartość kociołka, miast zerkać co sroczka robi z kopyścią do mieszania kaszy. A potem będą płakać, jak sroczka kopyścią w łeb zapierdoli temu i owemu.

I na koniec mała zagadka: po czym poznajemy „prawego Polaka” z Sevres? Po końcówce „-om”. „Polskom„, „wolnościom„, „godnościom„.

„Dupom smarowanom czosnkom jak wygramy wybory”

Fascynujące, jakaż to elita kryła się po podwórkach Żoliborza.

Wypisy z cudzej przeszłości

Liberalizm ma własną historię i własne tradycje. Socjalizm ma własne recepty i cele. Socjalizm dąży do zniszczenia bogatych, liberalizm – do dźwignięcia ubogich z nędzy. Socjalizm położy kres własności prywatnej, liberalizm zachowa ją w jedyny sposób, w jaki można ją bezpiecznie i rzetelnie zachować: przez pogodzenie ze sprawiedliwością społeczną. Socjalizm zabiłby przedsiębiorczość, liberalizm wyzwoli ją z pęt przywilejów i protekcjonizmu. Socjalizm atakuje priorytet jednostki, liberalizm będzie szukał i szuka dróg stworzenia godziwego minimum stopy życiowej mas. Socjalizm wynosi nade wszystko rolę państwa, liberalizm – człowieka. Socjalizm atakuje kapitał, liberalizm – monopole!

Cytat z 1908 r., z jednej z kampanii wyborczych. Niemal proroczy, bo kto wiedział w tym roku że Lenin będzie miał swoje państwo – łącznie z samym Leninem?

Tak mnie naszło po ostatnim artykule Żakowskiego w „Polityce” i dzisiejszej odpowiedzi Gwiazdowskiego w tejże.

Nie ma już prawdziwych liberałów, oj nie ma.