92 czyli jak Tusk podziękuje Boniemu za mój głos

Najpierw iść TAM, dokładnie przeczytać, przemyśleć i ewentualnie poprzeć – tylko mi kurwa jaj sobie nie robić. Jaja robią z nas „polytycy” wszelkiej maści.

Teraz troszkę propagitki:

likwidacja

A ponieważ nie mam już ochoty na ponowne rozpisywanie się na ten temat, to dam kopypasta ze swego fejsa:

„Może kurwa od razu zwolnić tych bibliotekarzy, książki spalić [casus jest, niejeden] a puste pomieszczenia opierdolic na wynajem? Zawsze jakiś wąsty Zdzisław otworzy hurtownię drutu i farby, a gmina piniondz zarobi.
A potem pierdolą rzewnie o spadku czytelnictwa – a co mają ci ludzie kurwa czytać? Paragony ze sklepów?!” [narcyzm mode on – autocytaty – narcyzm mode off].

I dlaczego Tusk będzie dziękował Boniemu? Bo prędzej zobaczą na żabie futro niż mój głos na ich partyję polityczną. Ponieważ ja doskonale wiem jak to się skończy w gminach zarządzanych przez platfusów, sam w takiej mieszkam – bumistrz to patentowany matoł, coś na kształt szefa ze stripów Wilqa. Pierwsze, co zrobi ten balon to zarżnie biblioteki – bo po chuj komu 3 biblioteki w takim małym miasteczku.

Wiadomo zaś przecież, że jak naród za dużo książek czyta to może coś mu wpaść do tych głów, i jeszcze władza zostanie bez władzy.

Triple facepalm.

Reklamy

Dupa z immunitetem

Na ambitniejszych produkcjach audio i wideło swego czasu widniał dobrze ulokowany znaczek „Parental Advisory”.

Niniejszym umieszczam taki znaczek [ w domyśle] na większości swoich tekstów. Także i ten zostaje objęty ostrzeżeniem.

Roma locuta causa finita.

………….

„Wszystkie zwierzęta są równe ale niektóre są równiejsze od innych”

Że ponieważ wczoraj Kocisko raczyło powołać z martwych zacnego Orwella, to dziś skorzystamy z niewyczerpanej krynicy jego myśli o polityce i społeczeństwie, skubiąc inne dzieło jakże znane.

Jak ktoś zagląda czasem w dół kloaczny, dla niepoznaki nazwany polską polityką, dostrzegł był przygodę pana Dorna, posła na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Temu kto nie lubuje się w wyziewach i fekaliach przypomnijmy: czas jakiś temu poseł Dorn był podpisał z PiSem „pakt zaczepno-odporny”, oficjalnie uzyskując zdjęcie ekskomuniki przez OberPapiesza PiSu Jarosława I. Błaszczak Złotousty raczył ciemnocie gips wcisnąć iż odbyło się to celem wykorzystania potencjału intelektualnego pierwszego bajkopisarza wśród posłów [niby racja, przy pośle Brudzińskim czy Suskim poseł Dorn to Himalaje intelektu]. Kilka dni po owym nowym Locarno czy Rapallo [Dorn Cziczerinem?] poseł Ludwik D. został uchwycony przez hieny mikrofonu i soczewki, jak późną nocą opuszcza salę plenarną w stanie wątpliwej stabilności elektrolitycznej. Na wszelkie pytania zadawane przez szuje dziennikarskie poseł przewracał oczami jak cielę w rzeźni oraz z widocznym wysiłkiem ogniskował wzrok na zasiekach z przewodów i przedłużaczy,  jakie podstępnie zastawiono na linii ucieczki. Coś wyrwał, kogoś stratował i wypierdolił z sejmu jak z nawiedzonego domu.

Znawcy olfaktoryki twiedzili iż poseł emitowal pochodne alkoholu etylowego. Więc Komisja Etyki Poselskiej, ciało szacowne acz bezwładne, zawezwała wezyra Dorna na swoje posiedzenie celem wyjaśnienia incydentu oraz rozwiania plotek przypisujących Jego Wysokości przebywanie na terenie parlamentu pod wpływem alkoholu.

Sam szkalowany i ofiara „medialnego strzału w tył głowy” [copyright by Kempa] twierdziła z zatroskanym wyrazem paszczy iż to tylko wymysły braci dziennikarskiej.

Termin posiedzenia był na dziś rano,  jednakowoż poseł Dorn uznał iż nie jest winien nikomu żadnych wyjaśnień, skoro cała sprawa wg niego jest fikcją. List do Komisji wysłał.

Najbardziej pizdowato brzmi tłumaczenie posłanki PiS [czemu kurwa mnie nic nie dziwi w tym tekście] Witek zasiadającej w komisji: ” Ponieważ komisja nie dysponuje żadnymi instrumentami, by zbadać to o co państwu chodzi. Bo nikt z dziennikarzy posłowi Dornowi zarzutów wprost nie postawił, bo trzeba by było to udowodnić. Wiemy o co chodzi, ale nikt tego głośno nie mówi”.

Poseł Dorn tym listem kazał sejmowej komisji pierdolić się w oczodół starym śrubokrętem, wiedząc że posłanka Witek cnotę odda, by go nie pohańbiono upomnieniem, a sama komisja może mu z rozpędu na napletek naskoczyć.

Zaś sama posłanka Witek stylowo rżnie głupa, wiedząc dobrze iż posła Dorna kryje immunitet poselski, zaś sami dziennikarze poza nagraniem najebania posła Dorna nie mieli żadnego sposobu na udowodnienie iż jest on pod wpływem zwykłej wódy, którą tak lubił golnąć na stojąco w „Przekąskach Zakąskach”.

Jakbym słyszał nieśmiertelny tekst

I co? I nic. Dupę na was wypięto, a owa dupa choć goła i wypięta, to ma imunnitet i co jej pan zrobisz.

..

2 lutego to w Sejmie dzień kolejnej tradycji, co objawił dziś płaczliwym głosem małego zjebańca poseł PiSu [ochżekurwaznowu] Dera [sic i pfuj!!11!]:

Zawsze było tak, że 2 lutego odbywała się pielgrzymka parlamentarzystów. Nic nie stało na przeszkodzie, by posiedzenie przesunąć, ale zabrakło dobrej woli ze strony Marszałka Sejmu, który ustala terminy posiedzeń – mówi Andrzej Dera. – Nie wiem dlaczego złamano wieloletni zwyczaj w polskim parlamencie, który dotąd był respektowany przez wszystkie opcje polityczne – zżyma się poseł PiS.

Wiecie rozumiecie: pradziadzio zawsze srał za stodołą, panie, to czemu tutaj cosik zmieniać? dalej sramy za stodołą.

Oczywiście prosiemy:

Marszałek się nie pochylił, ale też nie zabronił więc prawie 1/5 Sejmu sikiem złocistym olała porządek obrad i wyjebała modlić się do ciemnoskórej Żydówki. Co tam jakieś głosowania, jakiś porządek obrad: olać nowelizację kodeksu wyborczego, szczać na pakiet ustaw edukacyjnych które w obecnym kształcie mogą przeorać instytucję studiów uniwersyteckich i same uniwersytety jak przysłowiowe traktory co zaorały wiosnę [my fault, wiem bo tamte zdobywały wiosnę].

Ważniejsza jest tradycja podróżowania w dniu pracy do miejsca kultu i lekceważenie obowiązków pracowniczych – ja wiem, kurwa, ja wiem KP niezbyt przystaje do mandatu poselskiego, konstytucjonaliści są raczej przeciw. Ale do chuja, to z mojej krwawicy są pieniądze za które te ponad osiemdziesiąt pojebusów, głównie z PiS[ czemukurwamnieniedziwi?], pojechało sobie na wycieczkę religijną.

Widzicie te kilkadziesiąt dup męskich i damskich wypiętych w waszym kierunku? Starych i młodych, zgrabnych i strasznych, obrzydliwych i mniej obrzydliwych, pomarszczonych i gładkich ? To są dupy poselskie odziane w mgiełkę immunitetu, które pokazują Wam, obywatelom, gdzie możecie skierować swoje żale i pretensje.

…..

My posłowie mamy w dupie was wyborców – od zawsze jeździliśmy wtedy a wtedy tam a tam, piliśmy tyle ile się dało, spaliśmy na korytarzach sejmowych, w cudzych samochodach, w kawiarniach sejmowych, tratowaliśmy tych co nam śmieli stanąć na drodze.

I chuj wam do tego wy tam na dole, wy mierzwo pracująca na nasze diety i ryczałty.

…..

Wczoraj poseł PiSu [kurwalitości!] Andrzej Jaworski uzasadniając pomysł powołania i działania Zds.PWPiPZDSwK powiedział:

Mamy konkretne przykłady całych stron, czy forów, które kipią nienawiścią, obrażają konkretne osoby, w tym te które nie pełnią funkcji publicznych (…) Do konkretnych osób, ale agresja skierowana do Prawa i Sprawiedliwości jest wyjątkowo duża.

Mówisz poselski dzyndzlu francowaty iż kipią nienawiścią? To sobie poczytaj ten wpis, on kurwa emanuje nienawiścią do was jak ładunek plutonu-244, on napierdala nienawiścią po oczach i mózgach jak biały fosfor, on jest nienawiścią wymierzoną w wasze aroganckie mordy.

Bo bym wam wiele wybaczył, kurwa mać. Wiele już zignorowałem, do wielu rzeczy przywykłem, wielu rzeczom przestałem się przyglądać. Ale KURWA nienawidzę arogancji z waszej strony, waszej bezczelnej arogancji opancerznej papierem immunitetu, waszego ostentacyjnego okazywania zwykłym ludziom jak bardzo chuj was obchodzi ich zdanie.

Waszego pierdolonego krucjatowego przekonania o posiadaniu monopolu na prawdę, waszej żądzy układania narodowi życia i śmierci, waszej aroganckiej skłonności do prawienia kazań o moralności, powinności i patriotyzmie – w czym mendy z PiSu osiągają maksymalne levele.

Wiecie chujki ponure, że tam na dole ludzie napierdalają z żyłami na czołach od 1 do następnego 1, poobkładani strachami o przyszłość i teraźniejszość, obowiązkami których wy kurwa nawet nie ogarniacie tymi zjebanymi od nieróbstwa i różańców móżdżkami? Że nikt ich immunitetem nie osłania? Że wasze kurwa mityczne 300 złotych diety, na które fałszowaliście zaświadczenia lekarskie, to dla setek tysięcy 1/4 albo i 1/3 miesięcznego dochodu? Że prawie żaden z tych ludzików na dole nawet nie pomyśli o przyjściu do pracy na jednym piwie – bo wie że dostanie papier z mrocznym paragrafem 52? Że prawie żaden z nich nawet nie wymyśliłby sytuacji że wypierdala z pracy bo akurat ma taką tradycję iż fafnastego dnia entego miesiąca jedzie na Wolin złożyć owce w ofierze Swarożycowi?

Dawno wam oderwało od kopuły, tylko się jeszcze bronicie przed taką świadomością iż dla co raz większej liczby ludzi jesteście bandą oszustów i darmozjadów, bezczelnych kanciarzy, pijaków i geszefciarzy, nieuków [ kurwa ! w ciągu 20 lat poziom realnego (nie statystycznego)  wykształcenia i inteligencji wzrósł kosmicznie, a wy uważacie że wasze prostackie umysły komuś imponują], ludzi bez przyzwoitości, właściwości, godności i bez kości, jesteście jak te glizdy – zawsze wystarczająco giętcy żeby tylko załapać się na kolejną kadencję.

Więc panie poseł Jaworski, spierdalaj pan sobie ze swoją komisją do lasu wiewiórki straszyć, tylko pakuj się pan kurwa szybko, bo jesień będzie gorąca.

A gdybyś pan pytał czy to wyczerpuje znamiona nienawiści, to potwierdzam: ja was kurwa mać tak nienawidzę, że brak mi skali w osobistym nienawidzometrze. Wskazówka jest poza czerwoną kreską.

Pierdol się pan panie poseł i sobie daj tekst do przetłumaczenia:

Wy jeszcze nie widzieliście nienawiści. Młodzi gniewni zajęli się robieniem karier, ale zostali jeszcze starzy wkurwieni. Wkurw jest doskonałym paliwem i napalmem.

….

Argument iż tekst jest emocjonalnie na poziomie  zbuntowanej młodzieży, zlewam moczem złocistym jak gruziński koniak. Tej bezczelności i skurwielstwa nie można potraktować esejem o społeczno-politycznych konsekwencjach izolacji sfer władzy.

Czasy esejów i rozważań powoli odchodzą w zapomnienie. I tak powinno być.