26

Stare powiedzenie Apaczów rzecze iż człowiek prawdziwie pechowy złamie obydwie ręce przy podcieraniu dupy, a potem przewróci się o gacie i skręci jeszcze nogę.
Co prawda nie w kiblu, i nie o gacie – jednakowoż ten tydzień uczynił się był realizacją mądrości czerwonych.
Najsampierw wypierdolił się był kompjuter przenośny marki zaczynającej się na literkę „H”. Rzekłem sobie – „nic to bracie, pobierzyj do serwisu, niechaj jemu zaglądną temu misiu”. Takoż się stanęło. To był piątek miniony.
Następnież we poniedziałek zaduszny zadusiło mnie komputer stacjonarny na ament. Ni be, ni me, nawet marnieńkiego „bip”. Cóż, dzień nie wyrok, dwa dni nie katorga – stacjonarny również pojechał do serwisu [pewnie myślą żem jakiś dewiant].
Poczem we czwartek urwało sztucerki w armaturze kuchennej i zalało pomieszczenie robocze.
Wnioski? Albo ktoś mię kurewsko skutecznie przeklął, albo prawo czarnej serii zadziałało.
Tydzień zamknęliśmy na dzień dobry tysiącem w plecy.
I nie kupujcie [ja wama to mówię!] notebooków, laptopów i innych cudaków firmy z literką „H” – bo zarozki po upływie gwarancji zdechną wam niczem po grypie hiszpance. Przemiła pani z serwisu zapodała mi dziś wieść iż „czipset został wygrzany”[nawet nie chcę wiedzieć co to oznacza] ale okazało się iż twardy dysk jest zraniony – zdałoby się zrobić reinstalkę systemu – ale okazało się że napęd optyczny jest też zraniony [przez 2 lata ni razu nie korzystałem z wbudowanego dvdrw], więc można/należałoby wymienić oba. Ale..
Ale w Tajlandii jest powódź i ceny nowych twardych dysków tego typu przebiły właśnie sufit.
Więc wyskocz pan tak z kolejnego tysia.
I niech mnie ktoś teraz powie że powódź w Azji Południowo-Wschodniej nie ma wpływu na życie zawodowe człowieka w Polsce Wschodniej klasy C – to temu mówcy oberwę klapy od marynary a potem wepchę wedupę.
..
Finalnie chuj z tym laptopem, i tak miałem przeprowadzać się do lasu gdzie nie ma internetów ale… na tym uszkodzonym twardym dysku mam solidną kolekcję klasycznej, taką zbieraną przez dłuższy czas – trochę doskwiera brak.

Wujek Dobra Rada rzecze: dziatki drogie, róbcie backup’y co kwartał bo zapłaczecie. Drogie dziatki, dbajcie o armaturę kuchenną, bo zapłaczecie. Dziatki drogie, nie kupujcie produktów firmy zaczynającej swą nazwę na „H” bo zapłaczecie nad wydatkami.
I uważajcie drogie dziatki jak podcieracie tyłek.

Reklamy